wtorek, 25 grudnia 2012

Dziesiątka

Telefon przed świętami:
- Tu Anna Mucha. Gdzie pan mieszka?
Lekka panika. O co chodzi?...
- Na Grochowie - odpowiadam zgodnie z prawdą.
- To za daleko. Zostawię prezent w Śródmieściu. Jutro będzie na pana czekał...
I rzeczywiście. Następnego dnia w redakcji leżą dwie papierowe torby. W jednej kocyk w czaszki. W drugiej poduszka. Też w czaszki.



Kocyk super. Justyna od razu powiedziała, szkoda, że nie ma takich dla dorosłych. Dzieciaki też zadowolone. Świetny świąteczny prezent. Ale skąd on u nas? I dlaczego gwiazda "M jak miłość" dzwoni do mnie?...
Było tak. Ostatni materiał w starym roku robiłem z aktorką Anną Mucha (w jej rodzinie nie odmieniają nazwiska!). Rozmowa była w porządku, więc z czystym sercem na pożegnanie podarowałem jej Córkę Wokulskiego. A już następnego dnia dostałem kocyk. Niezły deal. Anna Mucha projektuje kocyki z czaszkami dla polskiej firmy LaMillou. Widać uznała, że rzecz warta jest zamiany ;)

Anieli przylecieli!...

Poza tym święta przyniosły 10 pozycję Córki na liście bestsellerów matrasu!



Naprawdę, Anioły rządzą. Czuję się bardzo obdarowany! :)
Więc jeszcze jeden prezent. Pismo Party w ostatnim numerze w roku 2012 napisało o Córce. Dobrze! ;)


1 komentarz:

  1. Cieszę się ogromnie z sukcesu Córki...i zabieram sie do czytania, dzieki za piękny prezent gwiazdkowy!

    OdpowiedzUsuń