poniedziałek, 3 grudnia 2012

Pod psem

Niestety, zbyt późno zorientowałem się, że mój wydawca jest wrogiem promowania książek, które wydaje. Było tak:

AUTOR: Szanowny Panie Wydawco pewien koncern prasowy jest zainteresowany promocją Córki Wokulskiego. Wystarczy, że Pan tam się uda, porozmawia, zostawi kilka książek, prześle skan okładki - i informacja o "Córce" ukaże się w milionie (MILIONIE!) egzemplarzy, nie licząc portali elektronicznych.
WYDAWCA: A chrzanię to...

W wydawnictwie trwa walka o władzę, leje się krew, wydawca może za tydzień nie będzie wydawcą, więc nie ma głowy do takich pierdół, jak promocja.

Więc proszę się nie dziwić, że chociaż do ukazania się książki zostało siedem dni (a dokładniej 604800 sekund) mam humor pod psem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz