sobota, 21 czerwca 2014

Sześć kapeluszy

Wpadłem na całego. Uczę się pisać. Dzisiaj kolejna relacja z zajęć u Magdy. Myk dla początkujących o nazwie: sześć kapeluszy. To metoda przeniesiona z życia korporacyjnego. Służy rozwiązywaniu problemów. Spotyka się grupa osób i każdy zakłada kapelusz w innym kolorze. Kolor określa "osobowość" mówiącego.

Biały - jest konkretny, skupiony na faktach i celu.
Zielony - twórczy, pomysłowy, podsuwa różne sposoby rozwiązania problemu.
Żółty - podkreśla zalety planu.
Czerwony - serce na dłoni, emocjonalny, ma przeczucia, wyczuwa atmosferę spotkania. Nie musi uzasadniać swoich wyborów.
Czarny - szuka dziury w całym, mówi o wadach planu, rzetelny pesymizm, logiczny.
Niebieski - zarządca spotkania, czuwa nad dyskusją, perspektywa "z lotu ptaka".
Foto: tutaj.
Jak to ma się do literatury? Gdy początkujący ma problem z "opanowaniem" bohaterów, może każdemu z nich założyć jeden kapelusz. Wtedy bohaterowie zyskują na wyrazistości, lepiej wychodzą dialogi.
Magda przygotowała karteczki z nazwami kolorów. Każdy kursant wylosował "swój" kapelusz. Mnie trafił się czerwony. Jakie ćwiczenie tym razem? Opisz swoją spowiedź w konfesjonale. Twój bohater nosi kapelusz w kolorze, jaki wylosowałeś. Fajna zabawa, tym bardziej, że na napisanie miałem tylko kilka minut!

Co?! Nie dostanę rozgrzeszenia? Ale dlaczego? Bo się przespałem z mężatką? Ja ja kocham! Kocham jej włosy, piersi, uda, wilgoć między... o, przepraszam księdza. I co z tego, że jest mężatką? Jej mąż to łajdak. Skąd wiem? A wiem, wiem... moja żona z nim spała.
Mam zerwać z moja kochanką i wrócić do żony? To niemożliwe. Kochanka zagroziła mi, że jak ją zostawię, to zabije moją żonę.
Co, mam zgłosić to na policję? Nie mogę. Boję się. Dlaczego? Razem z kochanką zabiliśmy jej męża.
Proszę księdza, dlaczego ksiądz zbladł? O rany, zemdlał... Wziął to na serio. Tak to jest, jak się udziela spowiedzi pierwszego kwietnia.

c.d.n.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz