środa, 22 października 2014

Artystom wolno wszystko!

Panie Boże, dziękuję, że nie uczyniłeś mnie robakiem, ślimakiem lub wirusem Eboli. Trudno, dziękuję, że uczyniłeś mnie Polakiem. Lecz dlaczego, na miły Bóg, nie uczyniłeś mnie artystą?...

Mieszkanie Edwarda Krasińskiego, artysty niebieskiej linii.
fot. Zachęta.
Ta pani na zdjęciu artystką jest. Skąd wiem? Bo sama mi powiedziała. Kiedy jest artystką? Kiedy fotografuje się nago. Potem pokazuje swoje zdjęcia i wszyscy się cieszą. Pani nazywa się Aneta Grzeszy-kowska. Jak się ktoś tak nazywa, od razu go lubię!

Poszedłem sobie do Zachęty i obejrzałem zdjęcia, które pokazała Aneta. Kobieta robi w sztuce fotografii to, co ja próbuję robić w literaturze. Kopię kopii. Wzięła zdjęcia artystki Cindy Sherman, która w latach 70. zeszłego wieku pozowała na postaci filmów klasy B. Więc Amerykanka z założenia udawała. Wpisała się w istniejącą konwencję. Grzeszykowska ponad ćwierć wieku później zapozowała do  kopi  jej zdjęć. Powstało odbicie do kwadratu. Lustro lustra. Nie ma oryginału. Wszyscy odgapiamy od innych. Cienie cieni. A wygląda to tak:

Cindy Sherman, 1978.


Aneta Grzeszykowska, 2006.


Sherman


Grzeszykowska
Zdjęcia ściągnięte z bloga strasznasztuka2


Niezłe, co? Ale jeszcze lepsze jest to, co Aneta robi ze swoim facetem, Janem Smagą. Zarabiają pieniądze, robiąc dokumentację prac innych świrów. Wbijają się  im na chatę, albo na przykład dostają zamówienie od Zachęty. Idą tam ubrani i  po bożemu robią tę dokumentację. A gdy im się znudzi, rozbierają się i pstrykają fotki do prywatnego archiwum:

Foto. ze strony culture.pl
Oczywiście, gdy co do czego, wpuszczają nagie fotki w obieg. I są sławni. Zachęta ich pokazuje, jeżdżą na stypendia do Danii. Artyści! Dlaczego to robią? Mówili coś o zawłaszczaniu dzieł innych artystów. O wpakowywaniu ich w nowe konteksty. Ale tak naprawdę, podejrzewam, że po prostu to lubią. Lubią sobie pohasać nago. I pokazać się publice. Ja też to lubię. Może sam się nie rozbieram, ale w swoich powieściach rozbieram bohaterów. I każę im się kochać. Na przykład w Córce Wokulskiego Izabela Łęcka - tak, tak ta panna lalka! - uprawia seks na raz z pięcioma mnichami!




Ebook w empik.pl
Dlaczego o tym piszę? Bo świat nie jest sprawiedliwy. Ja też zajmuję się sztuką cienia. Kopiuję postaci wymyślone przez kogoś innego. Zdarzyło mi się nawet od nowa napisać Biblię. Ale gdy odważę się w swoich powieściach napisać coś o seksie, czytam komentarze, że jestem starym zbereźnikiem. Albo wykorzystuję ciała kobiet dla własnej reklamy. Nikt nie zaprasza mnie do Zachęty, nie wpisuje w obieg kultury wysokiej. A Aneta Grzeszy-kowska i Jan Smaga Naga hulają sobie, ile dusza zapragnie. I pochylają się nad nimi cmokając koneserzy sztuki. Katalogi, wystawy, stypendia. Ech, panie Boże, dlaczego nie stworzyłeś mnie na artystę?...

Jesteś na blogu autora Córki Wokulskiego!

13 komentarzy:

  1. Łęcka z mnichami powiadasz ?:) Sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hm poczytałabym...jakby co to z chęcią przyjmę egzemplarz z podpisem autora a później puszczę go w obieg, w mojej grupie na FB, gdzie wymieniamy się książkami przeczytanymi, niech inni też czytają! PS. nie jestem zachłanna ani pazerna, po prostu lubię czytać i dzielić się z innymi :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, Pani Rolnik, że masz ochotę czytać i propagować. Ale nie mam egzemplarzy swojej powieści. Może dlatego wypuszczam na dniach e-booka! Pozdrowienia! :)

      Usuń
    2. nic nie szkodzi, kupię :) i przeczytam!

      Usuń
  3. o matko. nie wiem co powiedzieć i mam "mindfuck". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli efekt osiągnięty! ;) Wszystkiego dobrego!

      Usuń
  4. Niech pan pomyśli o audiobooku z dobrym lektorem- ja lubię Krzysztofa Gosztyłę. Audiobooki mają większą przyszłość niż e - booki. Pewnie spore koszta produkcji ale i szerszy odbiór, sporo ludzi słucha książki mówionej w drodze do i z pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetny pomysł. Ale... może w przyszłości. Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. muszę wreszcie poszukać tej Twojej "córki". A gdyby wszyscy byli artystami, to kto by pisał? Niech każdy robi to co mu najlepiej wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jest i audiobook, gdzieś słyszałem, ale ktoś go czytał tak okropnie

    OdpowiedzUsuń