piątek, 3 października 2014

Kobiety do pisuarów!

Jeżeli uciekam z premiery Kupca weneckiego w przerwie, to czy to jest dobra recenzja spektaklu? Nie wiem, mnie tam najbardziej w Dramatycznym podobała się toaleta damsko-męska!


Jak zwykle wpadłem w ostatniej chwili i pognałem do toalety, żeby nie męczyć się potem w czasie spektaklu. Pełen pęcherz zabija najlepszą sztukę. Ale co to? W toalecie męskiej pełno kobiet! Koedukacja. Czego to dyrektor Słobodzianek nie wymyśli, żeby rozerwać publikę. Stanąłem skonsternowany w drzwiach.
  - Panowie do kabin, panie do pisuarów - uśmiecha się do mnie jakaś kobieta myjąca ręce przy umywalce.
  - Panie do pisuarów, panowie do zlewu - dodaje druga.
A niech tam. Przetrzymam. Uciekam na widownię.

W sumie koedukacyjna toaleta pasuje do Kupca weneckiego, bo tam dużo przebieranek damsko-męskich. Ale o czym ta sztuka? A o tym, że zły Żyd chce wykroić funt mięsa z ciała dobrego chrześcijanina. I o tym, że żonę można wygrać na loterii. Czy to możliwe?  Nie wiem, gdyż uciekłem w przerwie. Razem ze mną uciekł znajomy, wołając z żydowskim zaśpiewem: "Po co ta sztuka powstała? Ja nie wiem". Ja też nie wiem. Ale może wie to pani Aldona Figura, reżyserka. Jeżeli chcecie ją zapytać, podaję telefon do kasy Teatru Dramatycznego:

22 656 68 44

A siku zrobiłem w domu...

Jesteś na blogu autora Córki Wokulskiego!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz