piątek, 14 listopada 2014

Chcesz pisać? Emocje, głupcze!


Trzymajcie się mocno, bo zaraz zdradzę wam największą tajemnicę prozy. To rzecz genialna w swej prostocie. I może dlatego kompletnie zapomniana! Zatem słuchajcie...



U licha! Już przeszło 40 lat mówię prozą, nic o tym nie wiedząc! - wrzasnął bohater sztuki Moliera Mieszczanin szlachcicem, na wieść, że to co wydostaje się z jego ust ma swoją konwencję. Otóż i ja w jego wieku przeżyłem podobne olśnienie, zająwszy się na serio teorią pisania powieści. Wcześniej zdążyłem wydać cztery książki, zanim zrozumiałem o co chodzi. A chodzi - biega! - oczywiście o emocje. Emocje to paliwo. Dla wszystkich. Dla piszących i dla czytających. Cztelnicy sięgają po książkę z ochoty na przeżycia. Chcą się cieszyć, bać, ekscytować. Pragną pławić się w ożywczym deszczu uczuć. Więcej o tym pisałem w odcinku: Chcesz pisać? Bój się Boga!... i na pewno nie raz będę do tego wracał. Ale źródło emocji wypływa wcześniej. Bije w samym sercu opowieści. I tu zbliżamy się do pierwszej zasady pisma. Zasady fundamentalnej, jak Biblia. Pamiętaj:

Nie opowiadasz historii zdarzeń

Ależ! - zakrzyknie każda pisarka i wszyscy pisarze razem - Jak to? Przecież dlatego sięgamy po pióro, długopis, laptop! Żeby z wnętrza swego wyszarpać opowieść, co nas dręczy, mami, dusi. Historią żyjemy! Historii chcemy dać świadectwo!
Ależ oczywiście. Opowiadanie to miąższ prozy. Tyle, że zastanówmy się, co opowiadamy? Zdarzenie? Kobieta wręcza mężczyźnie kwiaty? Kat ostrzy topór? Sputnik okrąża ziemię? Czyżby najważniejszy był opis materii? Przemieszczanie się skupiska atomów? Nie, nie i jeszcze raz nie!

Opowiadasz, jak bohater reaguje na zdarzenia, które go spotykają!

I to cała tajemnica.
Zaraz, chwileczkę, tylko tyle? Jaja sobie robisz? Może. Ale pomyśl o konsekwencjach. Jeżeli skupiam się na bohaterze, na jego reakcjach, napędzam największe koło zamachowe prozy. Świat działa na bohatera, podrażniony bohater oddziałuje na świat. Świat odpowiada na czyny (lub ich brak) bohatera, a on z kolei reaguje na działanie świata. I tak od pierwszej strony do ostatniej. A cały czas blisko uczuć bohatera. Albo bohaterki. Powtórzę jeszcze raz. Nie ważne, co opowiadamy, ale jak reaguje bohater. Człowiek. Piszmy o człowieku. Jego nie spuszczajmy z oczu. Bóg stworzył świat? Nieważne. Ważne, czy Ewę to cieszy czy nudzi. A jeżeli umiera z nudów - to co zrobi? Kupi sobie iPhone'a czy prześpi się z wężem? Od tego zależą losy świata! Czy czujecie powagę waszego wyboru? Gdy trzymacie się fundamentalnej zasady, tworzycie opowieść, która przykuwa czytelniczkę złotym łańcuchem pożądania. Czytelnika też.

Tylko żebyśmy się dobrze zrozumieli. Nie chodzi o zapisywanie stron duchowymi rozterkami postaci. Nie chodzi o mnożenie przymiotników. Chodzi o to, żeby bohaterka działała. Żeby bohater reagował. Bo wtedy akcja się posuwa. Bo wtedy tworzymy magię opowieści. Bo wtedy mamy szansę na spełnienie misji prozy. Na przemianę bohatera. I czytelników.

Jesteś na blogu autora Córki Wokulskiego!


Poprzednie odcinki:

Odcinek 1
Dlaczego czytelniczka czyta?


Odcinek 2
Dlaczego nie możesz pisać?

  Odcinek 4
        Frustracja drugie imię pisarza   
http://romanpraszynski.blogspot.com/2014/12/chcesz-pisac-pokochaj-frustracje.html

Odcinek 5
Tajna broń pisarza. I pisarki!

Odcinek 6
Bohater poszukuje celu


3 komentarze:

  1. Zgadzam się w 100 a nawet 200 % :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że się zgadzamy!
      Pozdrawiam w 100, a nawet 200 %!

      Usuń
  2. To prawda,czytelnika musi przykuć uwaga,która będzie rodzić emocje,wraz z emocjami bohatera.Lecz nie wszyscy potrafią wyrażać takie emocje,przelać je na papier,choć one aż proszą się o uwolnienie,targają duszą:)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń