sobota, 7 marca 2015

Chcesz pisać? Rób wieżę!

Z pisaniem jest jak z budowaniem wieży. Kładziesz cegłę, potem cement. A potem kolejną cegłę. Cegły to sceny, a cementem jest przejście. O co chodzi? Już wyjaśniam!



Każda powieść składa się z dwu elementów. Pierwszy to scena. Czym ona jest pisałem w odcinku: Chcesz pisać? Rób sceny! W skrócie - scena to akcja. Bohater ma cel, walczy o niego, ale ponosi porażkę. Teraz czas na przejście. 

Przejście jest niezbędnym uzupełnieniem sceny. Są sobie niezbędne, jak dzień i noc. Jak penis i vagina. Jak Bolek i Lolek. W przejściu bohater liże rany po porażce. I zastanawia się, co dalej. Tak, jak scena przechodzi w przejście, każde przejście prowadzi do sceny.  Przejdźmy zatem do przejścia po scenie z Herkulesem.

1. Rozpacz


Herkules chciał posiąść Dejanirę, ale bogowie w decydującym momencie zrzucili mu na głowę Ikara. Dejanira zginęła przygnieciona ciałami. Co teraz? Możliwości jest wiele. Ty wybierasz. Na przykład wkurzony Herkules morduje Ikara. Potem w rozpaczy wznosi wielki stos z wyrwanych dębów i pali zwłoki niedoszłej kochanki i praojca lotniarzy. Upada na kolana. Orze pazurami twarz. Przeklina bogów. Przeklina Mojry. Pije wódkę z mleka owczego. Rozpacza aż do końca rozdziału.

To jest właśnie pierwsze zadanie przejścia - bohater musi poradzić sobie z katastrofą, którą zakończyła się scena. Musi przetrawić porażkę. Przerobić trudne emocje. To czas na monolog wewnętrzny, na zapoznanie się z życiem psychicznym postaci. Bohater czegoś bardzo chciał (w tym wypadku bzyknąć Dejanirę), ale się nie udało. I jakoś tę żabę trzeba zjeść. Teraz bohater może się żalić, cierpieć, może mieć wszystkiego dość. Oczywiście nie zachęcam do snucia długich introspekcji. Mocniejszy jest obraz, ruch, słowo mówione. Lepiej niech wyrazi swoje uczucia w rozmowie z przyjacielem niż pisząc list. Lepiej niech kopnie psa, zbije szybę na przystanku niż snuje depresyjne monologi wewnętrzne.

2. Namysł

Teraz następuje chwila refleksji. O co chodzi w życiu? Czy seks jest najważniejszy? Herkules zmaga się z samym sobą. Szuka sensu. Teraz jest dobry czas, żeby pokazać zwykły dzień bohatera. Jak mieszka, co lubi zjeść, jakich ma przyjaciół? O czym rozmawiają? O kobietach, sztuce, czy ostrzeniu mieczy? W przejściu można pokazać "zwykłe życie". W scenie nie ma na to miejsca. Scena to czysta akcja. Przejście uwiarygodnia postać. Pokazuje jej różnorodność, osadza w opowiadanym świecie. Można pokusić się nawet o jakąś retrospekcję. Przypomnieć, jak to młody Herkules stał na rozstaju dróg i zastanawiał się nad wyborem swojej: lekkiej i łatwej do bogactwa, czy trudnej i ostrej do cnoty? Z tego namysłu rodzi się:

3. Cel

"Ech, dosyć tych bab", wzdycha heros, bierze maczugę i idzie walić potwory. I to jest główne zadanie przejścia - bohater znajduje nowy cel. Po co mu on? Po pierwsze - skoro ma cel, może znów podjąć walkę. A to da energię kolejnej scenie. A drugi powód? Wyobraź sobie życie bez celu. Swoje własne życie bez pragnień i marzeń, które chcesz realizować. Życie bez tęsknot, starań, walk i klęsk. Czy to jest życie? Nie, to wegetacja. Wiec daj swojemu bohaterowi cel. Daj mu życie!

Skrót emocjonalny

O ile scenę obowiązuje jedność czasu i miejsca, o tyle przejście ma tę wspaniałą cechę, że może dowolnie skracać odległość i upływ dni. Załóżmy, że ze względu na fabułę, chcę postarzeć Herkulesa o dziesięć lat. Nie jestem w stanie opisać dokładnie czym się zajmował przez te 3650 dni. Ale mogę to załatwić jednym skrótem. Wybieram emocję dla bohatera i używam ją jako wehikułu czasu. For egzample:

Gdy Herkules opłakał śmierć Dejaniry, zaszył się w lasach u stóp Olimpu. Przez dziesięć lat trawiony gorączką zemsty, czaił się tam na bogów - gromowładnego Zeusa, krowiooką Herę i mądrą Atenę. To właśnie Nieśmiertelnych chciał ukarać za odebranie życia jego ukochanej.

A tak to wygląda dla poruszania się w przestrzeni.

Oszalały z rozpaczy Herkules rzucił się w odmęty morza. W obłędzie młócił fale potężnymi ramionami, bił wściekle wodę udami grubymi, jak pnie libańskich cedrów. Nie spoczął, aż nie zarył się torsem w piasek. Zaległ na płyciźnie wstrząsany szlochem. Obmyły go słone fale łez.  Wstał z westchnieniem ulgi i wtedy ujrzał żółte kopuły piramid. "Cholera", pomyślał zdumiony. "Przepłynąłem całe Morze Śródziemne!".

Złota trójca

Powtórzę raz jeszcze: przejście składa się z trzech elementów. 

rozpacz
namysł
cel

Możesz dowolnie dozować je w swojej opowieści. Ich proporcje to kwestia indywidualnego stylu, potrzeb i zamierzeń autorskich. Na pewno w "Zaczarowanej górze" przejścia zajmują więcej miejsca niż w "Grze o tron". Za to w tym drugim dziele jest więcej dynamicznych scen. Ale nie proporcje są najważniejsze. Najważniejsza jest nieuchronność pojawiania się. Przez całą twoją powieść sceny i przejścia następuję po sobie. Nic więcej nie potrzebujesz. Scena  przejście  scena  przejście  scena... - aż stanie wielka wieża twojej wspaniałej opowieści!

Jesteś na blogu autora Córki Wokulskiego!

Zobacz także:


Odcinek 1
Dlaczego czytelniczka czyta?


Odcinek 2
Dlaczego nie możesz pisać?



Odcinek 3
Wszystko, co najważniejsze!


  Odcinek 4
        Frustracja drugie imię pisarza   
http://romanpraszynski.blogspot.com/2014/12/chcesz-pisac-pokochaj-frustracje.html


Odcinek 5
Tajna broń pisarza. I pisarki!